Poczułam na sobie coś mokrego , z trudem otworzyłam oczy i zobaczyłam nade mną Harrego ze szklanką w ręku. Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.
-Zemdlałaś. - odpowiedział Hazza.
-Ach tak.- podniosłam się z ziemi z pomocą mojego chłopaka.
- Spakuj ciuchy które Ci zostały.
-Po co ?
- Będziesz mieszkała u mnie do puki cała ta sprawa się nie wyjaśni.
- Harry kochanie ale ja...
-Żadnego ale no już zabierz rzeczy które pozostały i jedziemy na do mnie.
Zrobiłam tak jak powiedział mój chłopak jednak nie wiele mi pozostało ubrań. Prawie każda rzecz była poszarpana i kompletnie do niczego się nie nadawała. Złapałam spakowaną torbę i wyszliśmy z domu. Jutro wrócę i tam posprzątam. Udaliśmy się z Hazzą do domu chłopaków.
Zadzwoniliśmy dzwonkiem ponieważ Harry nie wziął ze sobą kluczy. Otworzył nam Louis.
-Oooooo Amelia dziś u nas nocuje ? - zapytał uradowany Louis.
- Amelia jestem głodny a chłopaki nie chcą mi zrobić kolacji. - zawołał z domu Niall.
-Jadłeś pół godziny temu idioto. - krzyknął Zayn.
Uśmiech mimowolnie pojawił mi się na ustach. Weszliśmy do środka i udaliśmy się do kuchni w celu zjedzenia kolacji. Niall pobiegł za nami do kuchni siadając na przeciwko mnie słodko się do mnie uśmiechając. Nie miałam siły odwzajemnić uśmiechu. Byłam podłamana.
-Amelia stało się coś? Wcale się nie uśmiechasz. - zapytał zmartwiony Niall.
-Nie.- Odpowiedziałam próbują ukryć wszytko przed przyjacielem. To całkowicie bez sensu powinnam powiedzieć prawdę ale wszyscy cholernie zaczęli by się martwić. Nie chcę aby wszystko nagle zaczęło kręcić się wokoło mnie.
- Amelia zamierzasz ich wszystkich okłamać? - zapytał Harry który aktualnie przygotowywał coś do jedzenia.Niall spojrzał na Hazze ze spojrzeniem typu "WTF"
-Czyli jednak się coś stało? - zapytał zdezorientowany Niall.
- Nie. - opowiedziałam.
-Tak. - powiedział Hazza.
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak.
- MARCHEWKI. - krzyknął Louis wchodząc do kuchni.
-JEDZENIE- krzyknął Niall po czym przybił sobie piątkę z Louisem. Ja i Harry spojrzeliśmy na nich spojrzeniem " AYFKM"
-Co wam się dzieje dzieci ? - zapytałam.
- Nic takiego ja przechodzę tak zwaną głupawkę a Niall nigdy nie wyleczy się z ADHD. - odpowiedział mi Louis.
-Ahaaaa. Ja was nie znam. - stwierdził Harry podając jedzenie na stół. Niall zjadł połowę ale to nawet dobrze bo nie miałam na nic ochoty. Po skończonym posiłku poszliśmy z Hazzą do salonu gdzie wszyscy oglądali jakiś film.
- Powie mi ktoś w końcu co się stało Amelii ? - zapytał zdenerwowany Nialler.
- Jutro- powiedziałam, złapałam Hazze za rękę i pociągnęłam na górę.
- Kochanie dlaczego nie powiesz im co się stało. To twoi przyjaciele możesz im zaufać. Oni na pewno nam pomogą. - powiedział Harry od razu gdy weszliśmy do jego pokoju.
- Powiem im, obiecuję ale już nie dziś. Nie miałam siły już słuchać wszystkich żali itd. Chcę jak najszybciej położyć się spać więc pozwól że udam się pod prysznic. Wzięłam bluzkę i czystą bieliznę i udałam się do łazienki. Po naprawdę długim prysznicu wyszłaś z pomieszczenia. Loczek leżał już na łóżku i czekał na mnie. Wskoczyłam pod kołdrę i wtuliłam się w Hazze. Miał na sobie bokserki i zieloną koszulkę.
-Kocham cię i bez względu na wszystko nigdy Cię nie opuszczę.
-Też Cię kocham kocie, dobranoc. - powiedziałam i prawie natychmiast zasnęłam.
Następnego dnia rano.
Obudził mnie mój telefon. Popatrzałam na ekran wyświetlacza. *Nieznany*. Odebrałam. W telefonie usłyszałam czyjś głos.
-Laluniu, pamiętaj o pieniądzach jakie masz nam dostarczyć. Nie chcę cie martwić ale radziłbym ci się pospieszyć ze zbieraniem forsy. To niezła sumka ale myślę że twoi starzy są tego warci. - przestraszyłam się i zakończyłam połączenie. Martwię się, nie wiem skąd wezmę tak wielką sumę pieniędzy. Wszystkie moje pieniądze które zawsze trzymałam w domu ukradli. Jestem całkowicie bez mózgu. Dlaczego nie założyłam konta w banku? Dlaczego nie zainwestowałam pieniędzy? Nie dość że mnie okradli to jeszcze żądają pieniędzy. Nie chcę pożyczać pieniędzy od chłopaków. Wiem że będą chcieli mi pożyczać ale ja nie mogę przyjąć od nich tych pieniędzy. Pomyślałam że najlepszym rozwiązaniem będzie kredyt w banku w zastaw mój dom. Postanowiłam obudzić mojego chłopaka. Delikatnie musnęłam jego słodkie usta. To nic nie dało tak jak myślałam. Podniosłam się i usiadłam na nim okrakiem a on nadal spał . Nachyliłam się nad nim i zaczęłam go całować. Harry odwzajemnił pocałunek. Czyli on jednak nie spał.
- Cześć kotku. - powiedział Hazza kiedy oderwaliśmy się od siebie.
-Cześć kochanie. Jak się spało?
-Wspaniale. Emm mogę zapytać dlaczego siedzisz na mnie okrakiem? - zapytał.
-Bo lubiem -powiedziałam i ponownie go pocałowałam.
-Yyy...aaaa....yyyy....ooooo...eeeee...mmmm...Nie przeszkadzam ? - zapytał Zayn który właśnie wszedł do pokoju bez pukania.
-Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee- zaprzeczył Harry. -Coś chciałeś ?
-Niall chce żebyście poszli na zakupy bo nie ma nic na obiad.
-Ooooo to się dobrze składa bo i tak mieliśmy iść na zakupy. powiedział Hazza a ja popatrzałam na niego z miną WTF. A no tak przypomniałam sobie że nie mam wcale ubrań.
- No to dobrze , ale radziłbym wam się pośpieszyć bo Niall chyba jest bardzo głodny.
-To niech zje drugie śniadanie. - powiedziałam po czym Zayn wyszedł z pokoju. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Umyłam się i ubrałam w ubrania które jakimś cudem ocalały. Wróciłam do pokoju, chwyciłam torbę i zbiegłam na dół. Hazz już na mnie czekał.
-DAJCIE MI JEDZENIE ŹLI LUDZIE. - wydarł się Niall a ja przestraszona wyszłam z domu i pociągnęłam za sobą Hazze.
-Najpierw idziemy do TESCO po żarcie dla Nialla, wracamy do domu , oddajemy jedzenie po czym idziemy na zakupy dla Ciebie.- powiedział Harry a ja przytaknęłam.
Weszliśmy do marketu. Wzięliśmy potrzebne produkty po czym zapłaciliśmy i wyszliśmy. Szliśmy do domu po woli trzymając się za ręce. Kiedy już prawie byliśmy pod domem zauważyłam.... NIALLA w samych spodniach i skarpetkach. Co ten idiota odwala?
-JEDZENIE WY MACIE JEDZENIE- krzyknął blondyn i zabrał nam siatki po czym pobiegł z nimi do domu.
_________________________________
KOCHANI JAK MNIE TU DAWNO NIE BYŁO. MATKO KOCHANA. TĘSKNIŁAM ZA WAMI I ZA BLOGIEM. MAM DLA WAS INFORMACJE. BLOG BĘDZIE NADAL PISANY ALE TYLKO PRZEZE MNIE CZYLI PRZEZ KINGĘ. NIE PISAŁYŚMY ROZDZIAŁU BARDZOOOOOO DŁUGO. MYŚLAŁYŚMY NAWET CZY NIE USUNĄĆ BLOGA ALE POSTANOWIŁAM ŻE JEDNAK BĘDĘ GO KONTYNUOWAĆ. MONIKA NIE PODJĘŁA SIE TAGO ZADANIA Z BRAKU CZASU. JESZCZE RAZ BARDZO WAS PRZEPRASZAM ŻE NIE DODAWAŁYŚMY ROZDZIAŁU. POZDRAWIAM KINIA. <3